punktG


Link 31.01.2008 :: 01:29 Komentuj (1)


Gdy tosty się pieką a ser topi koleś zwany "Sprzedającym Śmierć" miał kolejny ciężki dzień w pracy. Jak każdy normalny śmiertelnik wstał rano, zszedł z krzyża i wyprztykał dzyndzla. Potem zabrał się za przyrządzenie śniadania według przepisów niejakiego „Paskala” który po prostu gotuje. Śledząc jego instrukcje jak zrobić jajecznice z solą skonsumował indyka w sosie migdałowym. Wnet odzywa się upierdliwy Sażem i otrzymuje przez niego ultra mega achtung zakodowaną wiadomość w postaci papuga falistego. Zwierzak wyskrzeczał mu następujący wiadomość o następującej treści – S.odomia A.trakcyjna D.uża A.ltruistyczna M.iłość. Po przekazaniu zakodowanej wiadomości papug wywinął się na lewą stronę i przybrał formę czasopisma "Bravo Girl". Mesejdż dotyczył stawienia się w IraQu w trybie natychmiastowym bądź w jeszcze szybszym tzw. „Już tam jestem, mimo że nie spakowałem szczoteczki do zębów”. W zamian za pomoc ma otrzymać wczasy w ośrodku „Żagielek”, motorower Kingłej, roczną prenumeratę Deagostini „Sklej se to, kurde sam” i bezdomnego kota potrafiącego zamawiać pizzę. Niewiedząc jakiż to środek transportu był by najodpowiedniejszy, zadzwonił do zaprzyjaźnionego Zrzeszenia Transportu Prywatnego o bardzo chwytliwej nazwie "Taxi zasuwamy dla ciebie". Po objaśnieniu w centrali, co i jak i gdzie i za ile i przede wszystkim jak szybko pod okno jego przyczepy kempingowej N126 podleciał Tłom Kłrus w odrzutowcu, który zostawił sobie na pamiątkę po roli w ”Top Gun”. „Sprzedający Śmierć” zabrał swój podstawowy komplet dewastacyjno-łapiąco-tropiący wskoczył na pokład Horneta niczym mały chłopiec na Łilliego w filmie „Uwolnić Orkę”. W czasie przejażdżki okazało się, że Tłom dorabia na boku jako taksiarz by tylko nie przebywać w domu, że swoją żoną, – „…bo ona ciągle śpiewa mi tę durną piosenkę z Jeziora Marzeń.” W czasie lotu kiedy „Sprzedający Śmierć” rozkoszował się aromatem cygara zakupionego na BiPi przez chwilę poczuł że jego los skrzyżował się z losami innych prawdziwych twardzieli między innymi Dżeja Di którego zdjęcie dostarczyła "agencja do spraw cykania fotek znienacka". Widać na nim jak uwadze „JD” umyka wejście do epicentrum - najwidoczniej musiał w końcu mrugnąć okiem a to będzie kosztowało go jakieś 200 kilometrów przeoczenia trasy przy tej prędkości jaką obrał psokoń. Czy ocknie się i zauważy swój tragiczny w skutkach błąd?....być może tak a być może dostrzeże knajpę dopiero przy drugim okrążeniu planety.. Nim Sprzedający Śmierć zdążył naprawdę się zamyślić już wylądował w IraQu.

PunktG - JEST TO KRONIKA NASZEJ UCIECZKI PRZED RZECZYWISTOŚCIĄ

 

Wszystko zaczęło się w Styczniu 2008r.

2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008

Kategorie

Wyślij wiadomość

Linki

Załóż bloga


WSZELKIE OPINIE KOMENTARZE I UWAGI PROSIMY UMIESZCZAĆ
> TUTAJ <




NINIEJSZĄ STRONĘ POWINNO SIĘ OGLĄDAĆ WRAZ Z MUZYKĄ GDYŻ RAZEM STANOWIĄ CAŁOŚĆ


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl