Tymczasem gdzieś w innym miejscu na bezdrożach Mexico nasz dzielny policjant Dżej Di ( JD=Just Death) w brawurowym pośpiechu godnym „Drużyny A” kontynuował pościg za El… nie zwracając uwagi na przydrożne kusicielki.
Jak na prawdziwego przedstawiciela prawa przystało nie robił on postojów w przydrożnych barach szybkiej obsługi by nie tracić czasu.
Zastosował sztuczkę, której nauczył go dziadek (w 1/5 krwi Indianina 2/5 krwi borsuka 1/5 krwi kałkazkiego wojownika i 1/5 Kucyka Ponny), Dżej Di rozłożył sieci swojego promiennego uśmiechu by nałapać w niego sezonowe owady.

Nawet lokalny postrach kóz owiec i wieśniaków (kolejność nie jest przypadkowa) „El Chupacabra” popadł w depresję sięgającej poziomu „ultra amazing” widząc niedoścignienie i wytrwałość "psokonia" oraz łatwość, z jaką Dżej Di zdobywa pokarm. Potwór w ułamek sekundy uświadomił sobie, że stanowi ślepe ogniwo w ewolucji, bo oto przed nim czmychnął nadczłowiek na swoim hiper-dynamicznym środku transportu wraz, z którym tworzył samo uzupełniający się przykład książkowej syntezy ( cokolwiek by miało to znaczyć).
Gdy szeryf zniknął za wzgórzem „Chupacabra” spakował swoje manele i wyjechał do Hollywood gdzie dostał angaż w ekranizacji pewnej trzy częściowej książki o jakimś pierścieniu, co to go dźwiga mały koleś o włochatych stopach…
Name:

Komentarze:

27.01.2008, 15:52 :: 90.156.50.186
JD
Dla ciebie to Pan JD. I nie jestem żadnym łachudrą ty cieciu malinowy jestem Texas Ranger.Jeszcze cię dorwę i wsadzę cię do paki.

27.01.2008, 15:51 :: 90.156.50.186
El...
A tak... , a ja wiem o kogo chodzi,ja wiem,tak... . Znam tego całego "Hupakabra" , koleś jest nie do strawienia taki wiecie figo fago, co on to nie zrobi i czego to on nie ma. A tak naprawdę to ciota z niego. Ma samych prokariotycznych kolegów których i tak nikt nie widzi bo są tacy mali że łoi i w ogóle to hochsztapler jeden . Poza tym jest za puryzmem językowym i studiuje monstforologie. Naprawdę dziwny typ z niego :/ A co do JD to muszę przyznać choć łachudra z niego co nie miara że daje rade. Jego potajemna technika stosowania skrętoskłonów jest w tym przypadku nieodzownie prze skuteczna i zabójczo efektywnie ekstrawagancka. Następnym razem poradził bym Ci chłopaku abyś moskitierę zaprzyowdział bo od wypadku drogowego jeszcze nikt nie zginął ale na muchy to uwagę miej. Te pieruńskie cholerstwa nie znają litości i nawet się nie spostrzeżesz a porachują Ci kości.... tak, pamiętaj o tym.