Gdzieś na skraju Teksasasu osobnik o ksywie Vender la muerte (z hiszpańskiego Sprzedający Śmierć) stanął do pojedynku z „Epickim Herosem” znanym nam ziemianom bliżej jako Czak Norris. Napotkał go w jednoznacznej sytuacji w miejscu uchodzącym za najnudniejsze na świecie (miejsce typu nawet dunder tu nie świśnie i szlag nie ma kogo trafić) bo za lokalną atrakcję turystyczną uchodzi tu słup wysokiego napięcia gdzie prąd po drutach zawraca a lokalne zwierzeta hodowlane z nudów wyewoulowały sobie skrzydła by się z tąd zabrać. W tej soczystej niczym arbuzy walce wydawałoby się, że obaj dżentelmeni mają równe szanse, ale jak mówi mądre góralskie przysłowie „gdyby kózka kwiecień plecień to by ślimak kij ci w oko” i tym oto sposobem niepokonany Strażnik Teksasu doczekał się końca swojego czasu (pycy pycy pum sprawdź to oo ooo O). Czak rzekł „ładafak!” i nim przyszło mu strzelić półobrót (z prędkością huraganu „werystrongłind”) w kalendarz z bieżącym rokiem spojrzał w twarz swojego oprawcy i spytał: „Masz papier’o?”. Na co Vender la muerte odpowiedział mu pytaniem na pytanie „dlaczego masz takie płaskie oczy?” (dla wyjaśnienia mina Czaka: (-_-). „Zdemoralizowany C.D. Parker zaserwował mi w swojej knajpce dobrze wysmażonego lecz stanowczo za mało przejechanego pręgowca amerykańskiego” odparł rendżer Łoker. Przez to zatrucie pokarmowe najbardziej wunder karateka jaki chodził po tej ziemi skorzystał z rady którą przeczytał na tymbarkowym kapslu „zmruż oczy a nic nie wyskoczy”. „Domyślam się kto cię przysłał, ale popraw mnie jeśli się mylę” zagaił Czak. „Leszek co ma mały mieszek zapodał mi esa że fioletowy Tubiś chce mojej śmierci. To on ?” po czym Sprzedający Śmierć odpowiedział mu:
-„...Hmm...Nie? Heloooł?!! Ty zarośnięta ruda pało nie łączysz faktów?”
-„To Agnieszka Frykowska która przez ciebie mimo prób nie może się przebić do „hajlajfu” no bo jesteś jedyną osobą która policzyła do nieskończoności – dwa razy.”
-„ A poza tym twój kawał o orzeszkach spowodował masową emigrację jeży w Juta”. Po czym wpakował w Czaka dla pewności 8x120 naboi z „Wyjebolitu” o kalibrze 45 i przypierniczył mu zlewozmywakiem po rajtkach. Kiedy Norris się nadal ruszał nie było innego wyjścia jak założyć mu duszenie w parterze płetwalem błękitnym... Po 3 godzinach Sprzedający Śmierć poszedł zrealizować czek.
Name:

Komentarze: