Motyla noga to wszystko. Mam już dość tej wstrętnej gonitwy i coś mi mówi, że zasługuję na urlop. Jestem smutny, rozczulony a przy tym pięknym słońcu wspomnienia wracają niczym jesień po lecie, o co chodzi...sami wiecie. Tak się złożyło, że jestem na środku pustyni, co znaczy, że niedaleko knajpy mojego brata „Rakiety”. Lecz niedaleko na AKURAT tej pustyni może oznaczać jeszcze trzydzieści osiem lat podróży. Jego knajpa ma wszystko, czego potrzebuje każdy szanujący się mężczyzna - hektolitrów galonów piwa, osiemset tuzinów najróżniejszych modelów kobiet i 14 kontenerów gier hazardowych. Jest równie nie do opisania co poranny widok Majkela Dżeksona. Posiada więcej bajerów niż scyzoryk MakGajwera i trele morele tych bajerów bez liku można by jeszcze wymieniać wiele. Oj jejku, jejku gdzież to ona jest? Nie mam już sił dalej wędrować, zaraz umrę...umieram... O! jest! wiedziałem że jestem niedaleko.
Name:

Komentarze:

31.01.2008, 11:50 :: 87.105.130.163
kasia
ahahahaha, dobre ;]